„Wiesz co, są takie mapy zanieczyszczenia światłem, możesz sprawdzić.” – powiedział mi Matej chwilę po tym, gdy okazało się, że nasze niedzielne plany nieopacznie się rozpadły. Rzeczywiście, takie mapy są i widać na nich obszary, na których w nocy nie docierają światła miast, co pomaga przy planowaniu zdjęć gwiazd. Jednak zanim znalazłem odpowiednią mapę, zadzwonił Wojtek. Ustaliliśmy, że naszym celem będzie Zalew Zegrzyński i tam na pewno będzie ciemno. I że Karolina też jedzie!

 

Jak przystało na prawdziwych poszukiwaczy gwiazd wyruszliśmy pod osłoną, wtedy jeszcze ciepłej, niedzielnej nocy i skierowaliśmy się nad Zalew.

 
 

w drodze nad Zegrzejedziemy samochodem nad Zalew Zegrzyński

 
 

Matej zawiózł nas do miejscowości Janki – urokliwego miejsca nad Bugiem, gdzie w lecie razem ze znajomymi remontują swojego Żuka. Bug jednak w tym miejscu okazał się nie być tak fotogeniczny jakbyśmy tego pragnęli, więc porozmawialiśmy chwilę z dwoma łabędziami i ruszyliśmy dalej.

Następnie wybraliśmy się na wzgórze, z którego babcia wraz z pradziadkiem jednego z naszych wspólnych kolegów spoglądali na płonącą Warszawę podczas II Wojny Światowej. Mijając wskazującą cmentarz tabliczkę z napisem „Do nieba” wjechaliśmy polną drogą na sam szczyt historycznego pargórka.

 
 

światła samochodowe w poluportret przy słabym świetle

 
 

Nasza ekipa zamiast pożarów znalazła jednak bezkresne pola pszenicy, kukurydzy i usiane gdzieniegdzie stogi siana. Szybko zlokalizowaliśmy najwyższy stóg, wdrapaliśmy się na sam szczyt i zostaliśmy tam na nastepne dwie godziny. Przez ten czas na dobre pożegnaliśmy ostatnie promienie niedzielnego słońca, Wojtek przeprowadził nam(z drobną pomocą aplikacji na iPhone’a) krótką lekcję astronomii, pozowaliśmy Matejowi i trochę zmarzliśmy.

 
 

zmierzch w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego

portret na stogu sianaportret w sianie

gwiazdy nad Warszawą

gwiazdy i samochódgwiazdy i samochód

nasza ekipa z Klub Filmowo-Fotograficzny FOCUS

 
 

A oto nasza ekipa: nieustraszona Karolina, wytrwały Wojtek, dzielny Matej i ja.